Universal Studios Orlando

Jeśli będziecie mieli jedną okazję w życiu, żeby wybrać się do Universal Studios koniecznie pojedźcie do Orlando na Florydzie. Tamtejszy park jest prawie 2 razy większy niż ten w Los Angeles, a to oznacza o wiele więcej atrakcji. W Kalifornii byliśmy na kilku przejażdżkach po parę razy. Dlatego, że nam się podobały, ale też dlatego że co innego mieliśmy robić? Największą różnicę widać porównując świat Harry’ego Pottera. Na wschodnim wybrzeżu macie wszystko: Hogwart, Hogsmeade, ulice Pokątną, bank Gringotta czy Hogwart Express. Na zachodnim wybrzeżu dostępny jest z tego tylko mały wycinek.

The Wizarding World of Harry Potter

Jeśli oceniamy landy to ten poświęcony Harry’emu Potterowi to zdecydowane 10/10. Park ma wszystko: multum atrakcji żywo wyjętych z filmów i książek, postaci spacerujące po najważniejszych miejscach, niebywały rozmach i… magię. Jest niewiele miejsc gdzie możecie aż tak zanurzyć się w klimacie, że zapominacie gdzie tak naprawdę jesteście. Orlando i jego świat czarodziejów to ma!

Do parku wybraliśmy się dzień po wielkiej ulewie, która przeszła nad Orlando (odsyłam do wpisu o Disney World). Od rana niebo wyglądało złowieszczo i byliśmy przygotowani na deszcz, który jednak nigdy nie spadł. Jest to o tyle ważne, że park… świecił pustkami. Po 3- czy 6-godzinnych kolejkach w Disneyu, Universal przywitał nas 15-minutowym oczekiwaniem, a na niektóre atrakcje wchodziliśmy z marszu. W tym na oba w świecie Harry’ego Pottera! Przejażdżki w Banku Gringotta i w Hogwarcie nie stoją na wizualnym poziomie Pandory z Disney World (bo nic nie stoi!), ale są dobrze przemyślane i pasują do atmosfery świata J.K. Rawling. Uciekamy przed smokiem, bierzemy udział w meczu Quidditcha, atakują nas pająki czy Dementorzy, włamujemy się do banku i dajemy w długą przed Voldemortem. Istna rewelacja!

W Hogsmeade spróbowaliśmy sławnego butter beer. Domi nie mogła go zdzierżyć, podczas gdy ja opróżniłem kufel ze smakiem. U Olivandera na ulicy Pokątnej można było kupić różdżki, sklep braci Wealseyów obfitował w znane z książek czekoladowe żaby czy fasolki wszystkich smaków Bertiego Botta. Wielką frajdą był przejazd Hogwart Express z ulicy Pokątnej do Hogsmeade, albo w drugą stronę (my przejechaliśmy się w obie). W trakcie jazdy w pociągu można było dostrzec za szybą Harry’ego, Hermionę czy Rona, ale też atakowały nas Dementory. Dodajmy do tego jeszcze ruszające się obrazki w gazetach oraz postaci w obrazach w Hogwarcie, rewelacyjne Gobliny w Banku Gringotta, które były animatronikami oraz prześliczny domek Hagrida. Mówiliśmy już, że 10/10?

Jurassic Park

Oprócz Harry’ego Pottera największą atrakcją parku jest Jurajski Park. Kiedy my byliśmy w Orlando w 2017 roku, ta atrakcja właśnie się zamykała. Od 2019 roku w jej miejsce powstało Jurassic World, nawiązujące do nowych filmów i bohaterów. My mieliśmy szczęście załapać się jeszcze na erę doktora Granta, Sattler i Malcoma. Mimo, że przejażdżka aż krzyczała: „lata 90′!” to bawiliśmy się na niej znakomicie i to z 2 albo nawet 3 razy. Nagraliśmy nawet na telefonie sam początek, ale było to w czasach przed GoPro, także wybaczcie jakość!

Usłyszeć słowa „Welcome to Jurassic Park” pod tą bramą to spełnienie największych gówniarskich marzeń. Pierwszy raz film Spielberga oglądaliśmy jako 10-latkowie, także trwale zapisał się w naszej pamięci. Myśląc o dinozaurach w pierwszej kolejności myślimy o wsypie Isla Nublar i akcji tego popcorniaka z 1993 roku.

King Kong, Spiderman, Jimmy Fallon i Simpsonowie

Tak jak już wspomnieliśmy, Universal Studios w Orlando mieści się na ogromnej przestrzeni. To tak naprawdę dwa parki, które połączone są linią Hogwart Express. Dzięki temu na Florydzie można było zbudować bardzo wiele pomysłowych i trzymających w napięciu atrakcji. Polecamy ekscytujący ride 3D King Kong czy Transformersów. Zaskakująco świetni są Simpsonowie, a przerażającym rollercosterem w ciemności okazała się Mumia. Dobrze bawiliśmy się na animowanym Spidermenie czy jeżdżąc po ulicach Nowego Jorku z Jimmym Fallonem.

Byliśmy w parku przez 12 godzin i nie chcieliśmy z niego wychodzić. Poziom rozrywki, który Universal nam zapewnił był niesamowity i w żadnym innym parku nie bawiliśmy się tak doskonale. To było wejście do świata Hollywood, fantazji, magii i prehistorii. Przejażdżki są zdecydowanie bardziej dla dorosłych niż w Disneyu, a ich liczba jest imponująca. This is the park you’re looking for!

Podsumowanie

Jeśli przeczytaliście wszystkie akapity wyżej to wiecie, że werdykt może być tylko jeden. Nie ma co lać wody. 10/10. Warte każdej ceny! Koniecznie jednak skorzystajcie z pakietu dwóch parków (Universal Studio Florida + Universal’s Islands of Adventure).

Ile to kosztowało

1 dzień w Universal Studios Orlando, dla dwóch osób:
Bilety: 1200 zł (2 Park to Park Tickets, dzisiaj niestety kosztuje to koło 1400 zł)
Jedzenie: 300 zł (amerykański standard ze straganów, czyli hot dog, piwo i churro, którego nie polecamy)
Hotel: w Disney Resort dzięki uprzejmości naszych przyjaciół
Pociąg: 800 zł (z Miami w dwie strony, ale trzeba kupić z wyprzedzeniem)

Opublikowane przez WhyistheRumAlwaysGone

Poznaliśmy się na studiach ponad 11 lat temu, od pięciu jesteśmy małżeństwem. Od tego czasu mieszkaliśmy w Lublinie, Krakowie i Warszawie. Zwiedziliśmy oba wybrzeża USA, byliśmy wspólnie w Anglii, Francji, Niemczech, Hiszpanii, Włoszech (milion razy), Austrii, Czechach, Rumunii, Finlandii, Egipcie, Tunezji, na Słowacji czy Ukrainie. Teraz polecieliśmy tam gdzie jeszcze nas nie było.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: