Universal Studios Hollywood

Pamiętając o niesamowitej frajdzie jaką mieliśmy w Universal Studios Orlando, wybraliśmy się do siostrzanego parku u stóp Hollywood Hills. Było ok, ale do poziomu atrakcji we Florydzie było im jednak daleko. Universal w Los Angeles jest sporo mniejszy i przez to wiele landów jest dużo uboższa. Na nowej przejażdżce, Jurassic World, bawiliśmy się jednak przednio!

Jurassic World

Universal idzie z duchem czasu, także niektóre stare atrakcje zastępowane są nowymi. Tak było w przypadku Jurajskiego Parku, który ustąpił miejsca nowszej wersji, czyli Jurassic World. Była to zmiana na plus, gdyż ten ride był naszym ulubionym podczas całego pobytu w parku i przejechaliśmy się na nim 4 razy.

Ucieczka przez dinozaurami, z parku który został przez nie przejęty, daje sporo radochy. Mimo, że Jurassic World to tak naprawdę unowocześniona wersja swego poprzednika, to wprowadzone zmiany działają. Jest bardziej nowocześnie, iluzję się kupuje, a połączenie ekranów z „żywym” filmem HD oraz animatroniki daje efekt godny pozazdroszczenia. Nie jest to na pewno kino 7D oferowane w Zakopanem czy nad Bałtykiem.

Mini Hogwart

Podczas wizyty w Orlando największe wrażenie zrobił na nas świat Harry’ego Pottera. Nie dziwi więc, że przybywając tutaj mieliśmy co do niego największe oczekiwania. Oczekiwania, których nie dało się spełnić. Świat czarodziejów w Hollywood to dwie przejażdżki: 3D w Hogwarcie i Hagrid’s Magical Creatures Motorbike Adventure, która trwa… 60 sekund. Jest również dostępne miasteczko Hogsmeade, ale to tyle. Brak ulicy Pokątnej ze swymi niesamowitymi atrakcjami, brak Banku Gringotta, King’s Cross czy Hogwart Express. Zamiast prawdziwego, jeżdżącego pociągu mamy tylko jego nieruchomą replikę. Fani Harry’ego chcący zaznać pełnego spektrum emocji muszą jechać na Florydę.

Strasznie krótka przejażdżka, ale widoki ładne

Studio Tour

Universal reklamując swój godzinny Studio Tour używa słów „world famous”. Co więcej, czytając recenzje z pobytu w parku, wiele osób wychwalało właśnie tę atrakcję. I do końca nie wiemy dlaczego. Fajnie było zobaczyć Bates Motel, miejsce gdzie kręcą Brooklyn 9-9 czy The Good Place, albo wrak samolotu, który Spielberg wykorzystał w Wojnie Światów. Miłą niespodzianką było spotkanie z rekinem ze Szczęk. Podsumowując jednak ta godzina była lekką stratą czasu i na pewno nie skorzystalibyśmy z tej atrakcji po raz drugi. Co gorsza, będący na Florydzie autonomiczną przejażdżką King Kong, jest tutaj tylko częścią touru, tuż obok mocno przeciętnych Fast & Furious. Dzieję się to tylko z niekorzyścią dla odwiedzających.

Lepiej wyjdźcie z wody

Walking Dead, Kung Fu Panda, Wodny Świat i cała reszta

Strachu najedliśmy się z Walking Dead, gdzie musieliśmy przebiec przez skrzydło szpitala, podczas gdy zza każdego rogu wyskakiwali zombie (świetnie ucharakteryzowani aktorzy). Słyszeliśmy mieszane opinie, ale nam podobało się bardzo. Po pierwsze szybko wczuliśmy się w klimat horroru, a po drugie szliśmy w grupie 10 osób, ale jako pierwsi. Każda niespodzianka na trasie straszyła nas najpierw i nie mogliśmy się przyzwyczaić do zbliżającego się niebezpieczeństwa jak inni.

Miłą niespodzianką było Kung Fu Panda, czyli projekcja kinowa 4, 5 czy ileś tam D. Shrek w Orlando było zdecydowanie najgorszą atrakcją, także cieszyliśmy się, że ta jest bardziej angażująca i z lepszymi efektami. Film, którego jesteśmy częścią, wyświetlany jest nie tylko na ekranie, ale również na ścianach i fotelach. Konsensusu wśród nas nie ma przy Wodnym Świecie, czyli show który trwa 20 minut. Ja byłem pod wrażeniem gry aktorów i efektów specjalnych, w tym wybuchów. Domi wolałaby być wtedy gdzie indziej.

Podsumowanie

W Hollywood było też kilka atrakcji powielonych z Orlando i stały na tym samym, dobry albo bardzo dobrym poziomie. Transformers to przednia zabawa, Simpsonowie są jak zwykle szaleni, a Mumia podobała mi się nawet bardziej tutaj. Nie sposób jednak nie zauważyć, że Universal na zachodnim wybrzeżu jest słabszym parkiem niż na wschodnim. Na plus działa jego oryginalna konstrukcja i umiejscowienie na dwóch piętrach, ale zbyt wiele atrakcji brakuje bądź zostało uproszczonych, by móc cieszyć się w pełni z wizyty w parku. Bawiliśmy się dobrze, ale Orlando > Hollywood, zawsze!

Ile to kosztowało

1 dzień w Universal Studios Hollywood, dla dwóch osób:

Uber: 200 zł (przyjazd z Marina Del Rey i z powrotem)
Bilety: 1500 zł (kupiliśmy bilety Universal Express, by nie stać w kolejkach, zwykłe bilety dla dwóch osób to koszt 900 zł)
Jedzenie: 300 zł (jedliśmy na straganie: hot dogi popijane piwem jak na zdjęciu powyżej, oraz w jadalni Jurassic World: udka z kurczaka)

Opublikowane przez WhyistheRumAlwaysGone

Poznaliśmy się na studiach ponad 11 lat temu, od pięciu jesteśmy małżeństwem. Od tego czasu mieszkaliśmy w Lublinie, Krakowie i Warszawie. Zwiedziliśmy oba wybrzeża USA, byliśmy wspólnie w Anglii, Francji, Niemczech, Hiszpanii, Włoszech (milion razy), Austrii, Czechach, Rumunii, Finlandii, Egipcie, Tunezji, na Słowacji czy Ukrainie. Teraz polecieliśmy tam gdzie jeszcze nas nie było.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: